Wreszcie opuszczamy Kathmandu. Przed nami Park Narodowy Royal Chitwan. Około 170 kilometrów wyboistych bezdroży w wysokich górach. Po sześciu godzinach przed nami prawdziwa dżungla. Kwaterujemy na obrzeżach parku w bungalowach. Względnie czysto, obiad na stole, zieleń wokół i cisza, której tak ostatnio brakowało.
W DRODZE