Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą POLSKA

WAKACJE 2020.

Są inne niż wszystkie. Wyjechać? Zostać? Informacje o pandemii z dnia na dzień zmieniają status zagrożeń poszczególnych miejsc. Powrót z wypoczynku mógłby okazać się trudniejszy i dłuższy niż ten planowany.  

Droga do ZDROWIA .

Początek 2020 roku. Jaki będzie? Jaki chciałabym, aby był? Piękny, zdrowy, spokojny, pełen dobrych emocji, wzajemnej życzliwości i drobnych radości. Chciałbym zawsze pamiętać, że wczoraj nie istnieje, a dzisiaj mam wybór..wygrać lub stracić to co piękne, dobre, inspirujące.

Pochwała ŻYCIA.

Ten post w odróżnieniu od innych nie będzie o geografii czy historii miejsc, które odwiedziłam, ale o pochwale życia. W każdej rodzinie są takie dni, kiedy z najbliższymi cieszymy się ich kolejną rocznicą urodzin czy jakąś okolicznością. Cudownie jest spędzić ten dzień z jubilatem, jubilatką czy solenizantem i cieszyć się, że wciąż możemy być razem, cieszyć się chwilą, wspominać czy snuć plany na kolejne dni i miesiące.

SOBIBÓR, blisko natury.

Tym razem, na tygodniowy, rodzinny wypoczynek, jedziemy do magicznego miejsca zrodzonego z marzenia właścicielki o własnym, drewnianym domku. W ciągu kilkunastu lat zgromadziła kilkanaście starych budynków, wybudowała nową stodołę i stworzyła enklawę ciszy, spokoju i pełnego relaksu. Wszystkie wnętrza, w niepowtarzalny sposób, łączą tradycję z nowoczesnością. Całość zanurzona w pięknej naturze Polesia Lubelskiego położonego na południe od Włodawy, a od wschodu ograniczonej meandrującym Bugiem.

Moja WARSZAWA, Koszyki.

Tym razem poszłam tropem zasłyszanych słów, że jest takie miejsce w Warszawie, które nakarmi naszą ciekawość, zmysły, zaspokoi głód, połechcze smakowe kubki, zainspiruje, zaskoczy wręcz uwiedzie. Gdzie to? Co to? 

Moja WARSZAWA, Potoki.

W czasie moich bliższych i dalszych wyjazdów szukam miejsc, które dają radość na wielu poziomach..duchowym, emocjonalnym czy intelektualnym. Warszawa chociaż potrafi zmęczyć, potrafi też mile zaskoczyć i dać tę radość z krótkiego pobytu. Ucieczka od zgiełku wielkiego miasta nie jest tu łatwa, ale wciąż możliwa.

OSTRÓDA wiosną.

Raz w roku odwiedzamy Ostródę, zwykle zimą lub wczesną wiosną. Mimo obowiązków jakie nas tu zawsze czekają znajdujemy czas na obserwacje przyrody i miejsc, które cieszą tak oko jak podniebienie. Ostróda ma swój niepowtarzalny urok i klimat mazurskiej natury. Na przestrzeni ostatnich lat miasto korzystnie zmieniało swój wygląd. Nowe ścieżki spacerowe, molo, plaża, amfiteatr i duża baza hotelowo-gastronomiczna przyciągają nie tylko nas.

BEREZKA, bieszczadzki wypoczynek.

Ten urlopowy czas zaplanowaliśmy blisko rok wcześniej. Miał to być wspólny wyjazd trzech pokoleń najbliższej mojemu sercu gromadki. I stało się. Czternaście osób i ponad sześćdziesiąt lat różnicy między najmłodszym i najstarszym urlopowiczem w jednym domu i wśród uroków Pogórza Bieszczadzkiego. Bagaże rozkładamy w Berezce, tuż nad potokiem Bereźnica, w Zagrodzie Lipowiec.

Moja WARSZAWA, Łazienki.

Nie liczę już ilości moich pobytów w Warszawie i czasu jaki spędziłam w tym mieście w ciągu wielu ostatnich lat. Stolica zwykle mnie męczy, bezwzględnie pożera wolny czas, otacza chaosem i hałasem wielkiego miasta. To nie jest miasto dla pieszego czy rowerzysty, ale coraz bardziej komfortowe dla kierowców mimo korków, niedoboru miejsc parkingowych i innych zawirowań komunikacyjnych.

RELAKS inaczej. cz.2

Ależ się porobiło! Kolejny dzień, w ciągu ostatnich czerech miesięcy, kiedy przemierzanie kilometrów na własnych nogach sprawia mi więcej przyjemności niż jazda samochodem. Ja, która wciąż lubię swoją rolę kierowcy i nawet długie dystanse, byłam przekonana, że używając samochodu załatwię więcej i szybciej. I chociaż wciąż jestem o tym przekonana, to dziś już wiem, że jak nie dziś to jutro albo pojutrze. Dlaczego nie?

RELAKS inaczej. cz.1

Gdzie szukać przyjemności, gdy okoliczności ograniczają Twoją wyjazdową aktywność ? Gdzie szukać miejsc, które sprawią, że uśmiech sam przykleja się do Ciebie ? Gdzie szukać miejsc, które sprawią, że czujesz jakbyś unosił się nad ziemią ? Gdzie cieszyć oko i duszę ? Gdzie poczuć to coś, co daje ulgę i ten wewnętrzny spokój, który relaksuje i odpręża?

STÓG Izerski.

Dziś przed nami jeden cel, wejść na Stóg Izerski i przez kilka godzin delektować się górskim powietrzem i pięknem tutejszej natury. Nazwa ta formalnie dotyczy osady zlokalizowanej w miejscu istniejącego schroniska na wysokości 1105 m n.p.m. położonego w pobliżu polsko-czeskiej granicy. 

Doliną KWISY.

Po apetycznym śniadaniu w naszym małym domku, nasz plan na dziś to zwiedzanie pięknej budowli położonej tuż obok, też otoczonej parkiem czyli Dom Zdrojowy Uzdrowiska Świeradów i dalej spacer do wodospadu nad Kwisą

W drodze do ZAMKU CZOCHA.

Kolejny dzień w Świeradowie Zdroju zaczynamy pysznym śniadankiem. Na stole wiodą dziś prym ciepłe włoskie kanapki, kaiserschmarren i inne pyszności z mocno ekologicznej, lokalnej kuchni. Syci i w dobrych nastrojach ruszamy w drogę. Dziś mamy w planach warsztaty dekorowania pierników, spacer po historycznej zaporze w Leśni i Zamku Czocha. Temperatura powietrza odrobinę zbyt wysoka, ale wyjątkowa świeżość powietrza sprawia, że się zwyczajnie chce wyruszyć na poszukiwania wrażeń.

ŚWIERADÓW ZDRÓJ, unikatowy klimat.

To kolejny, wakacyjny wyjazd dziadków z wnukami. Tym razem na miejsce wypoczynku wybieramy Świeradów Zdrój, największe miasto w Izerach i jednocześnie największe i najbardziej popularne uzdrowisko Karkonoszy. Późnym popołudniem dojeżdżamy do miejsca naszego tu pobytu, który na tle pobliskich willi wygląda jak domek dla lalek zanurzony w zieleni tutejszego Parku Zdrojowego. Po szybkim i sprawnym zakwaterowaniu ruszamy na spacer po pierwsze wrażenia i rozeznanie w lokalnej topografii.

WAKACJE z niemowlakiem.

Zaraz po narodzinach Hani w Wiedniu zaplanowaliśmy jej pierwsze wakacje w Polsce. Czas przyzwyczajać ją do myśli, że swoje życie będzie dzieliła między światem mamy i taty, i swobodnie poruszała się w obu z nich, jak na polsko-austriackiego obywatela przystało.

WIŚLICA-PIŃCZÓW, zdążyć przed burzą.

T o miał być rowerowy dzień. Niestety, od kilku dni prognozy pogody są dla rowerzystów mało korzystne. Prawdopodobne burze, silny wiatr, a nawet grad nie pozostawiają złudzeń....jeżeli wyprawa to tylko samochodowa. Po porannych zabiegach dla zdrowotności i relaksu oraz pysznym śniadaniu nasze nastroje zwyżkują mimo pochmurnego i chłodnego przedpołudnia.

Wzdłuż MASKALISU.

To nasz kolejny dzień w Busku Zdroju . Po dwudniowej wyprawie rowerowej w okolicach miasteczka, postanawiamy przejść, polecanym przez informatory turystyczne, szlakiem drewnianego budownictwa sakralnego.  Opisana trasa zachęca do odstawienia rowerów, ubrania wygodnych butów i w drogę wzdłuż rzeczki  Maskalis.

Rowerem, okolice BUSKA ZDROJU.

Pogoda prawie rowerowa. Słońce nieśmiało wyglądające zza chmur i dość silny wiatr, który mamy nadzieję gwarantuje chociaż dwa bezdeszczowe dni. Zaplanowana trasa rowerowa Busko Zdrój , Wełecz, Góra Wełecka, Kamienna Góra, Las Winiarski, Mikułowice, Nowy Folwark, Grochowiska, Kameduły, Busko Zdrój nie należy do zbyt ambitnych. Przed nami tylko około 25 km do przejechania w jeden dzień i przewyższenia na poziomie ok. 280 m n.p.m. Mamy nadzieję na dużą dawkę świeżego powietrza i barwną przyrodę wokół... wysiłek fizyczny mniej ważny.

ZALIPIE, chaty jak kwiaty.

W czasie naszego pobytu w Busku Zdroju staramy się zrobić nie tylko coś dla ciała, ale też dla ducha. Bliższe poznanie Buska pozostawiamy na kolejny dzień, a dziś odwiedzamy  Zalipie , które od Buska Zdroju dzieli raptem 30 km. Odległość wydawała się idealna na rowerowy wypad. Niestety, nad głowami mocne słońce na przemian z deszczowymi chmurami. Rowery pozostawiamy więc w hotelu i do Zalipia wyruszamy samochodem.