Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą AUSTRIA

Czerwony WIEDEŃ i odrobinka więcej.

W czasie moich pobytów w Wiedniu najchętniej korzystam z przyjaznej komunikacji publicznej. W czasie tych miejskich podróży lubię widoki za oknem. Zawsze coś szczególnie przyciąga mój wzrok, coś intryguje i zachęca do bliższego poznania obrazu, który właśnie mijam.

Zamek KREUZENSTEIN, polskie ślady.

Na informację o majestatycznym zamku Kreuzenstein trafiłam dość dawno, w czasie moich poszukiwań polskich śladów w Wiedniu. Zaintrygował mnie człowiek o polskich korzeniach, który w XIX wieku należał do najbogatszych obywateli ówczesnych Austro-Węgier, a historia jego życia zasługuje na dobrą książkę lub film. Kto to taki? Człowiek wielkiej pasji,  ogromnej wiedzy, z  otwartym umysłem i życiorysem, którym mógłby obdzielić wiele istnień. Emanował elegancją, niebanalną urodą, słusznym wzrostem, manierami godnymi najlepszych sarmackich wzorów, czym budził podziw i zachwyt otaczającego go świata. 

KARTY KONTRASTOWE, nowe rozdanie.

Tym razem podróż do świata Hani, która wita nas z wielką radością, a  Wiedeń upałem. Temperatura powietrza powyżej 30 stopni nie zachęcała do zwiedzania i dłuższych spacerów. Weekend spędzamy głównie w domu i okolicy, bo piękna natura wokół zwiększała nasz komfort i pozwalała przetrwać te wyjątkowo gorące dni. O lenistwie nie było jednak mowy.  Hania organizowała nam czas  i wciąż  zachęcała do aktywności inaczej.

Opactwo KLOSTERNEUBURG.

Znowu Austria, znowu Wiedeń, znowu piękny czas z najbliższymi. Tym razem mieszkamy w 19 dzielnicy Wiednia, bo od miesiąca Hania wraz rodzicami właśnie tu ma swój dom. Blisko zieleni, winnic, wody i terenów kojarzonych przez Wiedeńczyków z relaksem, aktywnością sportową i piękną naturą.

WIEDEŃ, miasto winnic.

Każdy pobyt w Wiedniu daje nam wiele powodów do radości. W ostatnim czasie, najważniejszy z nich to Hania. Dla jej uśmiechu warto jechać choćby na koniec świata. Od blisko miesiąca nasz skarb jest już przedszkolakiem i mam nadzieję, że ucieszy się także na widok czekających na nią dziadków w przedszkolnej poczekalni.

WIEDEŃ i jedyny taki dzień.

Każdy nasz pobyt w tym mieście ma jakiś cel. Czasem mniej, a czasem bardziej ambitny. Ten wyjazd planowaliśmy wcześniej, bo cel był wyjątkowy.. Chrzest Hanki w magicznej kapliczce Św. Jana Nepomucena na Gersthofie, którą odkryłam w czasie wspólnych z nią spacerów, gdy była jeszcze niemowlakiem.

Z niemowlakiem po WIEDNIU, cz.4

Kolejne dni z niemowlakiem mało różnią się od poprzednich. Jedyne co ma wpływ na plan dnia to potrzeba snu czy aktywności ruchowej naszego maluszka i do niej staramy się dopasować termin i długość spacerów. Okolica ułatwia życie rodziców, bo ledwo zamkną drzwi domu, a już można prowadzić wózek wśród zanurzonych w zieleni uliczkach, zapachu lip, krzewów róż czy parkowych alejek.

Z niemowlakiem po WIEDNIU cz.3

Co zaproponować niemowlakowi w pierwszym, w jego życiu, Dniu Dziecka ? Odpowiedź wydawała się prosta... ulubiony spacer z nadzieją, że kierunek nie ma jeszcze większego znaczenia. Ustalamy, że w tym dniu wyruszymy z Hanią do Pötzleinsdorfercastlepark. Odległość jaka dzieli nas od domu to zaledwie dwa i pół kilometra, a do dyspozycji malucha będzie aż 350 tysięcy metrów kwadratowych zielonej przestrzeni. Miałyśmy nadzieję, że Hania doceni uroki tego miejsca i spędzimy razem kilka godzin w otoczeniu zielonej przestrzeni.

Z niemowlakiem po WIEDNIU, cz.2

Upał nie odpuszcza. Temperatura powietrza bliska 30 stopni. Volksgarten wydaje się więc dobrym miejscem na spacer z niemowlakiem. Po 20 minutach jazdy tramwajem zanurzamy się w miejscu magicznym, w najpiękniejszym ogrodzie w centrum Wiednia. Ten publiczny park stanowi część Pałacu Hofburg i powstał na terenie dawnych fortyfikacji, wyburzonych przez Napoleona w 1809 roku. Założenie Volksgarten zainicjował Ludwig Remy w 1821 roku, a już dwa lata później ogród otwarto dla odwiedzających.

Z niemowlakiem po WIEDNIU cz.1

Wiedeń to miasto z bardzo przyjaznym transportem i mnóstwem zielonych skwerów, parków, placów, a nawet leśnych kompleksów. Dotarcie z dziecięcym wózkiem do miejsc spacerowych nie sprawia więc większych trudności. Każdego dnia, bez względu na pogodę, wyruszamy z małą Hanią na kilkukilometrowy spacer i chociaż krajobrazy nie są jeszcze w kręgu jej zainteresowań to pewnie zapach kwitnących drzew, kwiatów i swoisty mikroklimat miejsc sprzyja maluchowi.

Polskie ślady w WIEDNIU cz.5 HANNA

To jest nasz pierwszy wyjazd do Wiednia, na który czekaliśmy wiele lat. Wreszcie możemy podążyć polskimi śladami maleńkiej istoty, dla której miejsce urodzenia i pobytu nie było jej wyborem, a jej rodziców. I stało się....jest nasz kolejny cud natury, Hanna, która 28 kwietnia 2017 powiększyła grono Polaków w Wiedniu i rodzinę.

Zimowy relaks w GROSSARL.

Raz w roku staramy się o kilka dni relaksu w zimowej scenerii, gdzie zarówno miłośnicy nart jak i spacerów mogą odpocząć od pracowitej codzienności. Tym razem wybraliśmy małe miasteczko Grossarl, położone na wysokości 924 m n.p.m, w malowniczej dolinie Grossarltal w Austrii.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.4

Poniżej ciąg dalszy mojego zainteresowania polskimi śladami w Wiedniu, bo jest ich tu prawdziwy urodzaj. Popularność Wiednia była ściśle związana z historią Europy. W dobie rozbiorów, na terenie Galicji, panowała swoistego rodzaju moda i fascynacja Wiedniem.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.3

W czasie kolejnego pobytu w Wiedniu, udało nam się znaleźć czas, aby podreptać polskimi śladami w tym mieście. Odkrywanie kolejnych miejsc i polskich nazwisk związanych z Wiedniem wymaga więcej czasu niż ten, jakim tu zwykle dysponujemy. Jak znaleźć sposób, aby zobaczyć więcej niż czas pozwala...odpowiednio wcześniej przygotować trasę zwiedzania.?

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.2

Dziś wyruszamy m.in śladami Jana Franciszka Kulczyckiego w przekonaniu, że mniej Wiedeńczyków pamięta kolejną rocznicę wielkiego zwycięstwa nad Turkami niż pije kawę, bo jak głosi popularne ponoć w Wiedniu powiedzenie koniec świata poznacie po tym, że w Wiedniu zamkną kawiarnie. Postanawiamy więc iść tropem naszego rodaka, który odegrał niebagatelną rolę tak w bitwie z wojskami wezyra Kara Mustafy jak i w rozpowszechnieniu picia kawy w Wiedniu, a tym samym w całej Europie.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz. 1

Już nie liczę ile razy mijałam tablicę drogową z napisem Wiedeń, ale wiem, że każdy mój pobyt w tym mieście daje mi mnóstwo radości i okazji do łączenia przyjemnego z pożytecznym. Stolica Austrii jest bardzo dobrze opisana w przewodnikach i wyjątkowo przyjazna dla zwiedzających. Sama wielokrotnie z nich korzystałam, aby dotrzeć do kolejnych miejsc, które pozwalają wciąż na nowo odkrywać to magiczne miasto. 

SOELDEN.

Dzisiejsze Soelden to 300 km pieszych tras turystycznych i blisko 100 schronisk rozsypanych od poziomu doliny czyli 1377 m n.p.m. do ponad 3000 m n.p.m. Cały rok kolejki transportują w górę i dół tych z nartami czy rowerami i takich jak ja, wyposażonych jedynie w aparat fotograficzny.

My beautiful time with them, part 4

I'd like to describe some days of my stay in Soelden. It was another winter relax with my family in Austria, where the chance of snow is bigger than in Poland. Practically, you can touch the glaciers here during all year. What was the most interesting ? The first of all to be with the closest,.. secondly to take advantage of 150 kilometre of ski route.

SOELDEN- WIEDEŃ

Poniżej dużo kulinarnych i odrobinkę innych wspomnień. W Dniu Babci mierzymy się z miejscem rozsławionym przez Jamesa Bonda. Co to oznaczało w praktyce? Spotkanie naszej grupki w restauracji Eis Q na stacji górskiej Gaislachkogel na wysokości 3058 m n.p.m, gdzie w grudniu 2014 roku była wielka gorączka Bonda. To tu kręcono sceny do nowego filmu SPECTRE 007. Nawet krótki pobyt, posiłek oraz możliwość zrobienia zdjęć na Gaislachkogl czy zjechanie z niego, jest tak legendarne jak sam James Bond, a więc decyzja o spotkaniu w tym miejscu, złapaniu tutejszego klimatu czy posmakowaniu kuchni nie budziła żadnych wątpliwości.

SOELDEN cd.

Po kilku dniach przestałam już szukać śladów dawnej wioski rolniczej. Wiem już, że ta zniknęła w drugiej połowie 20 wieku i pewnie na zawsze. Trzeba więc cieszyć się tym co jest, czyli turystycznym charakterem miasteczka. Jak dla mnie szału nie ma, ale nikt nie powiedział, że znajdę to co chcę. Dziś gmina Soelden to ponad 3200 mieszkańców, dla których główną zawodową aktywnością jest obsługa tabunu turystów, którzy pojawiają się tu każdego roku.