Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ale SAJGON !

Wieczorem wyjeżdżamy z Hoi An, aby po całej nocy, późnym popołudniem powitać inny świat....Sajgon. Plan mieliśmy dość prosty.. poczuć atmosferę miasta, przyjrzeć się architekturze, dotrzeć do miejsc wartych naszego trudu oraz włączyć się obchody Chińskiego Nowego Roku, a właściwie jego zakończenia czyli Święta Latarni, bo już 14-tego lutego rozpoczęły się obchody Chińskiego Nowego Roku pod znakiem tygrysa. 

BOSKIE OKO.

Wracając z kanałów Cu Ci zajeżdżamy do Tay Ninh Holy See czyli Wielkiej Świątyni Kaodaistycznej. Niesamowicie barwne miejsce kultu, w którym czci się Buddę, Mahometa, Chrystusa, wietnamski szamanizm, Konfucjusza, Taoizm, a także Victora Hugo, Churchilla, Shakespeare'a, Juliusza Cezara czy Charliego Chaplina, Złośliwi mówią, że to "religijny Disneyland".

Kanały CU CHI.

Jedziemy 70 km na północny-zachód od Sajgonu do tuneli Cu Chi. w wietnamskiej prowincji o tej samej nazwie. Cu Chi są liczącą około 250 km siecią podziemnych korytarzy i częścią dużo większej całości, pokrywającej znaczną część terytorium kraju. 

Delta MEKONGU.

Wycieczka do Delty Mekongu jest dla zwiedzających Sajgon absolutną koniecznością. Liczne odnogi tej najpotężniejszej rzeki Indochin wpływają tam do Morza Południowochińskiego. Krajobraz tej części Wietnamu bez chwili wahania zaliczyć można do kategorii "zapierających dech w piersiach". i są oddechem od ciężkiego powietrza Sajgonu. Delta Mekongu obejmuje powierzchnię ok. 39 000 km2.

HOI AN miasto bezruchu.

Zostawiamy gwar Hanoi. Przed nami dwa dni pełnego relaksu. Trasa do Hoi An wiła się serpentynami gór i brzegu morskiego. Na mijanych polach ryżowych nie widziałam już pomników, czy nagrobków, a jedynie śmieszne strachy na wróble w wietnamskich kapeluszach. 

HUE. Cesarskie miasto.

Wczesnym rankiem wyjeżdżamy do miasta Hue, położonego nad Perfumową rzeką, która dzieli stolicę dynastii Nguyen na dwie części. Aż roi się tu od pomników historii, także tych wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To tylko 11 km od jej ujścia do Morza Południowochińskiego.

HANOI, miasto pozornego chaosu.

Miasto Hanoi i moje pierwsze wrażenie to zgiełk, hałas, ciasne i gwarne uliczki starego miasta, którego granice wyznaczają chodniki i ulice wydeptane przez takich jak my turystów. Stara dzielnica to esencja mojego wyobrażenia o Wietnamie i Hanoi, to mój obraz tego kraju w pigułce, plątanina uliczek i zaułków. Jedne podobne do drugich, a ich nazwy pochodzą od rzemiosł uprawianych przez mieszkańców. Wolnym spacerkiem dochodzimy do serca Starego Miasta, jeziora Hoan Kiem, czyli jeziora Odzyskanego Miecza. Trudno tu znaleźć ciche miejsce, ale czuć jego niesamowita atmosferę.