Przejdź do głównej zawartości

Posty

BOMBAJ.

Z Aurangabadu w stanie Maharasztra, wyjeżdżamy nocnym pociągiem do Bombaju, stolicy stanu. Nad ranem znowu wita nas bieda, a dodatkowo mamy problem z noclegiem, bo hostel z nieznanych nam powodów zawieruszył naszą rezerwację. 

Szlakiem skalnych świątyń.

Dzień zaczynamy od poszukiwania miejsca na śniadanie. I chociaż miasto wydaje się duże i bardziej czyste niż podobne w Indiach, to już wiemy, że jest jak wszędzie. Przysiadamy tam, gdzie są krzesła i stolik, i zapominamy o higienie i znowu mamy nadzieję, że żadne dolegliwości nas nie dopadną. Nasyceni carry wyjeżdżamy z Jalgaon w kierunku Ajanty i Ellory na spotkanie ze skalnymi, buddyjskimi świątyniami.

W drodze do JALGAON.

Żegnamy Nepal. Wracamy do Indii. Autobusem dojeżdżamy do przejścia granicznego w Sonauli skąd dalej busem do Gorakhpur. Krajobraz za oknem wciąż przyciąga naszą uwagę. Podpatrujemy tutejsze życie i nawet próbujemy jeść w przydrożnych garkuchniach, chociaż widząc ofertę nie łatwo było podjąć decyzje na TAK. 

P.N. ROYAL CHITWAN.

Wreszcie opuszczamy Kathmandu. Przed nami Park Narodowy Royal Chitwan. Około 170 kilometrów wyboistych bezdroży w wysokich górach. Po sześciu godzinach przed nami prawdziwa dżungla. Kwaterujemy na obrzeżach parku w bungalowach. Względnie czysto, obiad na stole, zieleń wokół i cisza, której tak ostatnio brakowało.

KATHMANDU cd.

Kolejne dni dedykujemy Patanowi, królewskiemu miastu w Dolinie Kathmandu, wzgórzu z najstarszą stupą Nepalu w świątyni małp Swajambhunath, świątyniom hinduistycznym Pasupatinath nad świętą rzeką Bagmati oraz uliczkom Kathmandu.

KATHMANDU.

Przed nami blisko 200 kilometrów czyli około 8 godzin drogi do Kathmandu. Jedziemy lokalnym autobusem, który czasy świetności ma dawno za sobą i dwie osoby obsługi. Jedna za kierownicą i drobny chłopaczek stojący na tylnym zderzaku. To takie dodatkowe oczy i pomoc kierowcy co to samochód naprawi, bagaże zapakuje, drogę załata i nad urwiskiem bez strat pomoże przejechać.

POKHARA.

Aktywne dwa dni zaczynamy o czwartej nad ranem. Jedziemy na punkt widokowy do wioski Sarangkot położonej na wysokości 1600 m n.p.m, aby podziwiać wschód słońca nad Himalajami. Mamy nadzieję na piękne widoki na Annapurnę i rozświetloną ciepłym światłem dolinę.