Przejdź do głównej zawartości

Posty

NASZ DZIEŃ.

To będzie post z odrobiną niedomówień, ale dla najbliższych nie będzie w nim nic co może zaskoczyć czy budzić zdziwienie. Decyzję o pisaniu bloga podjęłam bardzo spontanicznie trzy lata temu, tuż przed wyjazdem do CHIN. Ta moja pisanina miała być prostym sposobem na kontakt z najbliższymi w kraju. Tymczasem idea owszem zacna, ale możliwość publikacji postu w Chinach graniczyła z cudem. Tylko dwukrotnie, w czasie blisko miesięcznego tam pobytu, mieliśmy okazję połączyć się ze światem zewnętrznym i wrzucić coś do sieci, i to powinno mnie zniechęcić, a jednak...chwycił pomysł na zachowanie tych dłuższych i krótszych podróży w mojej i zainteresowanych pamięci.

Rowerem BOGUCIN-KAZIMIERZ DOLNY-BOGUCIN.

Po śniadaniu uzbrajamy nasze rowery i w drogę. Od pierwszych chwil zachwyca słoneczna, wietrzna pogoda, dobrze oznakowane szlaki rowerowe i krajobrazy wokół. Pod kołami, na większości odcinków, asfaltowa nawierzchnia.

Rowerem BOGUCIN-LUBLIN-BOGUCIN

Kolejny w tym roku długi weekend spędzamy na rowerach, ale tym razem na zachodniej Lubelszczyźnie. Naszą bazą jest Bogucin pod Lublinem. Na miejsce przyjeżdżamy wczesnym popołudniem. 

Rowerem PRZEMYŚL-KRASICZYN-PRZEMYŚL

J eszcze zimą nabieramy przekonania, że weekend majowy spędzimy na rowerach. Pozostaje pytanie....Gdzie ? Wybór pada na Przemyśl i podkarpackie szlaki. Pełna obaw czy, aby nie nazbyt trudne trasy, czy poziom trudności nie przerośnie moich umiejętności i wydolności. No cóż, świat należy ponoć do odważnych, więc podejmuję to wyzwanie z nadzieją, że będę miała więcej powodów do radości jak smutku.

PRZEMYŚL- ŁAŃCUT

Po śniadaniu opuszczamy Przemyśl. Deszczowe chmury i lekki szum w głowie nie zachęcają dziś do rowerowej przejażdżki. Samochód okazuje się niezastąpiony. Wracamy do domu z planem wizyty w Dubiecku i Łańcucie, ale nie najkrótszą drogą, bo przez Birczę. Dlaczego?

Rowerem PRZEMYŚl -ARŁAMÓW-PRZEMYŚL

Już o dziewiątej rano wyruszamy rowerami w kierunku Arłamowa. Nad głowami prawie bezchmurne niebo, a w głowie brak świadomości co do trudności trasy. Przed nami około 35 kilometrów w jedną stronę, więc żadnych powodów do niepokoju. Myślałam, że za pięć, sześć godzin będziemy z powrotem. Oj naiwna!

PRZEMYŚL i okolice cd.

W nocy rozpadało się na dobre i najgorzej, że deszcz nie odpuszcza także w ciągu dnia. Nasze rowery mają więc wolne, a my przesiadamy się do samochodu. Plan jest prosty...obejrzeć co nieco z innej niż rowerowa perspektywy jeżeli tylko chłód i woda nas nie pokona.