Przejdź do głównej zawartości

Posty

Na koniec świata.

Wracamy do Argentyny. Już o 9 rano zajmujemy miejsca w dalekobieżnym autobusie na minimum 12 godzin z opcją nawet 20 godzin spędzonych w podróży.. Wszystko zależy od pogody, która "zarządza ruchem" w Cieśninie Magellana.

PUNTA ARENAS c.d.

Pogoda pozwala nam wypłynąć na wyspę Magdaleny, gdzie biwakują pingwiny i na wyspę Marty, ulubioną miejscówkę uchatek. Chodzimy wyznaczoną ścieżką wśród pingwinów Magellana, zaglądamy im do norek skąd często swoje łebki wychylają ledwo opierzone młode. 

Kierunek PUNTA ARENAS

Z dworca w Puerto Natales, liniami Bus-Sur wyjeżdżamy do Punto Arenas...dużego miasta, blisko 120 tysięcy mieszkańców zróżnicowanego etnicznie i kulturowo. To ma być nasz spokojny dzień i kolejny, który zbliża nas do miejsca na końcu świata, do Ushuaia.

Trekking TORRES del PAINE

R ano, wraz z chilijskim pilotem, wyruszamy na kolejny trekking w czasie naszej patagońskiej przygody. Tym razem mamy dojść do Basa de Las Torres, na wysokość 850 metrów. Planowany czas przejścia w jedną stronę to około 4.5 godziny. Park Narodowy Torres del Paine, który jest dziś naszym celem, dzieli od Puerto Natales tylko dwie godziny drogi. 

Kierunek PUERTO NATALES.

Opuszczamy El Calafate. Kolejny autobus wiezie nas z prędkością 90 km na godzinę, wręcz płynie po gładkiej nawierzchni. Przed nami 400 km do Puerto Natales w Chile. Wjeżdżamy na kultową Route 40 łączącą większość krajów obu Ameryk o długości liczonej od kręgu polarnego na Alasce do miasta Ushuaia w Argentynie o długości około 25750 km.

Otuleni wiatrem w EL CHALTEN.

Całe wczorajsze popołudnie, noc i dzień należy do wiatru, który z ogromną siłą zawładnął El Chalten. Zwykle ludzie szukają tu schronienia przed kaprysami pogody. Tym razem wiatr zszedł razem z nami z wysokich gór i nie odpuszczał. Już podczas wczorajszej kolacji właścicielka knajpki ostrzegała, że to dopiero przedsmak jego siły jaką poznamy w ciągu najbliższych godzin.

Trekking ... FITZ ROY

Pogoda znowu nam sprzyja. Świeci słońce. Temperatura powietrza 22 stopnie. Prawie bezwietrznie. Bosko, gdyby nie odrobinę sztywne nogi po wczorajszym wysiłku. Wyruszamy z wysokości 520 m n.p.m. Przed nami duże wyzwanie... Fitz Roy, szczyt na granicy chilijsko-argentyńskiej...Andy Patagońskie.