Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.4

Poniżej ciąg dalszy mojego zainteresowania polskimi śladami w Wiedniu, bo jest ich tu prawdziwy urodzaj. Popularność Wiednia była ściśle związana z historią Europy. W dobie rozbiorów, na terenie Galicji, panowała swoistego rodzaju moda i fascynacja Wiedniem.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.3

W czasie kolejnego pobytu w Wiedniu, udało nam się znaleźć czas, aby podreptać polskimi śladami w tym mieście. Odkrywanie kolejnych miejsc i polskich nazwisk związanych z Wiedniem wymaga więcej czasu niż ten, jakim tu zwykle dysponujemy. Jak znaleźć sposób, aby zobaczyć więcej niż czas pozwala...odpowiednio wcześniej przygotować trasę zwiedzania.?

JAPONIA.epilog cz.3

Kolejne zaskoczenie to japońska architektura. Moje wyobrażenie, że większość domów będzie miała elementy świątynnej architektury, ceramiczną dachówkę na wielospadowych dachach, okazało się dalekie od rzeczywistości. Przyklejone do siebie niskie, wysokie, szare domki, otoczone poletkami ryżu, herbaty lub zakładów przemysłowych nie zdobią krajobrazu,  a robią wręcz wrażenie chaosu i bylejakości.

JAPONIA. epilog cz.2

Poniżej ciąg dalszy moich drobnych obserwacji w czasie naszej japońskiej przygody. Mam jeszcze potrzebę napisania kilka  złotych myśli, aby po latach ułatwić nam wspomnienia, a obraz był jedynie ich dopełnieniem.

JAPONIA. epilog cz.1

Do Japonii pojechałam z przeświadczeniem, że to kraj super nowoczesnych technologii, najszybszych na świecie pociągów, pięknych ogrodów, zielonej herbaty, sushi, mnogości barwnych kimon, wyszukanej architektury, życzliwości, ciągłej pracy i nieprzewidywalnej natury. 

TOKIO pożegnanie.

Dzień zaczynamy na odwiedzanej przez nas każdego dnia, stacji kolejowej Kameido, aby dotrzeć do Asakusa, historycznej dzielnicy miasta. W okresie Edo, gdy Japonią rządził Tokugawa, ówczesne Tokio podzielone było na dwie cześci. Yamanote, gdzie stały rezydencje Panów feudalnych oraz Shitamachi, gdzie żyli pozostali mieszkańcy. Asakusa położona w części dla ludu była miejscem ich rozrywki z teatrami kabuki, herbaciarniami, domami publicznymi dla wojowników.

TOKIO różności.

Jak zwykle rano wyruszamy zobaczyć co nieco i jak zwykle przed nami kolejowo-pieszy survival, bo trudno to co my uprawiamy nazwać spacerem, czyli dzień jak co dzień. Wokół ludzkie mrowisko. Każdy, tak jak my, ma coś do załatwienia. Dojazd na   Tsuskij   czyli na największy  targ rybny na świecie zajmuje nam blisko godzinę, ale jak nie zobaczyć czegoś, czego historia sięga czasów szogunatu, gdy władca sprowadził tu rybaków z Osaki, aby zaopatrywali mieszkańców w ryby łowione w Zatoce Tokijskiej.