Przejdź do głównej zawartości

Posty

WROCŁAWski weekend cd.

W niedzielny, chłodny dzień odwiedzamy tutejsze Muzeum Współczesne z siedzibą w bunkrze przy Placu Strzegomskim. Bunkier miał być tylko tymczasową jego lokalizacją, ale do dziś nie doczekało się nowego obiektu na miarę ambicji i potrzeb.

WROCŁAWski weekend.

Być we Wrocławiu i nie znaleźć czasu na spacer wśród najbardziej znanych i budzących zachwyt miejsc, byłoby dużym nieporozumieniem. Mimo deszczowej i wietrznej aury, późnym popołudniem, z parasolem w ręku, wyruszamy na Stare Miasto. Trudno jednak zachwycać się tym co wokół, gdy człowiek myśli o suchym i ciepłym schronieniu, bo wiatr, deszcz i niska temperatura zwalają dziś z nóg.

Weekend w SOLCU ZDROJU.

Co robić zimą, aby nie przyrosnąć do fotela? Dalsze wyjazdy to czas i pieniądze. Może więc krótki wypad w okolice? Jeszcze bez rowerów, ale tam, gdzie mamy szanse naładować baterie na resztę zimnych dni....czemu nie? Stawiamy na Solec Zdrój z nadzieją, że chociaż króciutko, to pewnie nie tylko ciało, ale i umysł coś zyska.

Zimowy relaks w GROSSARL.

Raz w roku staramy się o kilka dni relaksu w zimowej scenerii, gdzie zarówno miłośnicy nart jak i spacerów mogą odpocząć od pracowitej codzienności. Tym razem wybraliśmy małe miasteczko Grossarl, położone na wysokości 924 m n.p.m, w malowniczej dolinie Grossarltal w Austrii.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.4

Poniżej ciąg dalszy mojego zainteresowania polskimi śladami w Wiedniu, bo jest ich tu prawdziwy urodzaj. Popularność Wiednia była ściśle związana z historią Europy. W dobie rozbiorów, na terenie Galicji, panowała swoistego rodzaju moda i fascynacja Wiedniem.

Polskie ślady w WIEDNIU, cz.3

W czasie kolejnego pobytu w Wiedniu, udało nam się znaleźć czas, aby podreptać polskimi śladami w tym mieście. Odkrywanie kolejnych miejsc i polskich nazwisk związanych z Wiedniem wymaga więcej czasu niż ten, jakim tu zwykle dysponujemy. Jak znaleźć sposób, aby zobaczyć więcej niż czas pozwala...odpowiednio wcześniej przygotować trasę zwiedzania.?

JAPONIA.epilog cz.3

Kolejne zaskoczenie to japońska architektura. Moje wyobrażenie, że większość domów będzie miała elementy świątynnej architektury, ceramiczną dachówkę na wielospadowych dachach, okazało się dalekie od rzeczywistości. Przyklejone do siebie niskie, wysokie, szare domki, otoczone poletkami ryżu, herbaty lub zakładów przemysłowych nie zdobią krajobrazu,  a robią wręcz wrażenie chaosu i bylejakości.