Przejdź do głównej zawartości

Posty

Moja WARSZAWA, Potoki.

W czasie moich bliższych i dalszych wyjazdów szukam miejsc, które dają radość na wielu poziomach..duchowym, emocjonalnym czy intelektualnym. Warszawa chociaż potrafi zmęczyć, potrafi też mile zaskoczyć i dać tę radość z krótkiego pobytu. Ucieczka od zgiełku wielkiego miasta nie jest tu łatwa, ale wciąż możliwa.

OSTRÓDA wiosną.

Raz w roku odwiedzamy Ostródę, zwykle zimą lub wczesną wiosną. Mimo obowiązków jakie nas tu zawsze czekają znajdujemy czas na obserwacje przyrody i miejsc, które cieszą tak oko jak podniebienie. Ostróda ma swój niepowtarzalny urok i klimat mazurskiej natury. Na przestrzeni ostatnich lat miasto korzystnie zmieniało swój wygląd. Nowe ścieżki spacerowe, molo, plaża, amfiteatr i duża baza hotelowo-gastronomiczna przyciągają nie tylko nas.

Opactwo KLOSTERNEUBURG.

Znowu Austria, znowu Wiedeń, znowu piękny czas z najbliższymi. Tym razem mieszkamy w 19 dzielnicy Wiednia, bo od miesiąca Hania wraz rodzicami właśnie tu ma swój dom. Blisko zieleni, winnic, wody i terenów kojarzonych przez Wiedeńczyków z relaksem, aktywnością sportową i piękną naturą.

WIEDEŃ, miasto winnic.

Każdy pobyt w Wiedniu daje nam wiele powodów do radości. W ostatnim czasie, najważniejszy z nich to Hania. Dla jej uśmiechu warto jechać choćby na koniec świata. Od blisko miesiąca nasz skarb jest już przedszkolakiem i mam nadzieję, że ucieszy się także na widok czekających na nią dziadków w przedszkolnej poczekalni.

BEREZKA, bieszczadzki wypoczynek.

Ten urlopowy czas zaplanowaliśmy blisko rok wcześniej. Miał to być wspólny wyjazd trzech pokoleń najbliższej mojemu sercu gromadki. I stało się. Czternaście osób i ponad sześćdziesiąt lat różnicy między najmłodszym i najstarszym urlopowiczem w jednym domu i wśród uroków Pogórza Bieszczadzkiego. Bagaże rozkładamy w Berezce, tuż nad potokiem Bereźnica, w Zagrodzie Lipowiec.

WIEDEŃ i jedyny taki dzień.

Każdy nasz pobyt w tym mieście ma jakiś cel. Czasem mniej, a czasem bardziej ambitny. Ten wyjazd planowaliśmy wcześniej, bo cel był wyjątkowy.. Chrzest Hanki w magicznej kapliczce Św. Jana Nepomucena na Gersthofie, którą odkryłam w czasie wspólnych z nią spacerów, gdy była jeszcze niemowlakiem.

Moja WARSZAWA, Łazienki.

Nie liczę już ilości moich pobytów w Warszawie i czasu jaki spędziłam w tym mieście w ciągu wielu ostatnich lat. Stolica zwykle mnie męczy, bezwzględnie pożera wolny czas, otacza chaosem i hałasem wielkiego miasta. To nie jest miasto dla pieszego czy rowerzysty, ale coraz bardziej komfortowe dla kierowców mimo korków, niedoboru miejsc parkingowych i innych zawirowań komunikacyjnych.